Cisza...

Koniec lipca, połowa wakacji za nami.
Na blogu cisza, bo w ogrodzie cisza. Ogród a raczej dżungla bo tak teraz wygląda ten kawałek ziemi zmienił się nie do poznania. Aż wstyd go pokazać… Zaniedbanie, niestety stan zdrowia nie pozwala mi ostatnimi czasy na jakiekolwiek prace wiec ogród pozostał na samym końcu.
Dają się nam też we znaki samosiejki, trawa po pas, ba wyższa od drzewek owocowych posadzonych w ubiegłym roku. Jest tak strasznie że nawet nie widać saren pomimo tego że przebywają kilkanaście metrów od domu. Niestety ale nasz kawałek ziemi będzie musiał poczekać na odpowiedni czas dla niego, mam nadzieje że nastąpi to szybciej niż później.

Nie tak dawno, bo jeszcze w czerwcu było tak:


Teraz jest tak 😢


Jedyne marne pocieszenie jest takie, że jest co zbierać, to czego nie zjadły ślimaki i inne…








Na mojej pseudo rabacie znalazły miejsce również kwiaty letnie, wcisnęłam tam wszystko co było możliwe, niestety cwane chwasty zajmują największa powierzchnię.




Nie wiem czy w przyszłym roku będę sadzić, nie widzę sensu pracy kiedy ogród jest w tak opłakanym stanie. Będziemy musieli ogarnąć porządnie teren pobudowlany zanim zaczniemy myśleć co, gdzie  i jak…

Pozdrawiam Was gorąco i życzę słonecznej pogody na sierpień,
Pani Wiosna


Komentarze

  1. Dobrym wyjściem w takiej sytuacji są podniesione rabaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wietrzyku, taki tez mam plan, nie robię nic jak nie bedzie skrzynek.

      Usuń
  2. Nie jest tak źle. Nie zrażaj się. Popatrz na to z innej strony. Mimo wszystko jakie zbiory.
    Cudne pomidory, sałata i inne. Ja zmagam się z chwastami nieustannie. One rosną wszędzie. W tym roku były cztery pokolenia i ciągle kiełkują. Mam dwie podniesione rabatki rzeczywiście chwastów jest mniej ale plony porównywalne. Trzeba jednak ciągle podlewać w razie niedoboru wody jeżeli nie pada deszcz. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty